piątek, 24 listopada 2017

Farby do malowania palcami

Witam,
Każde dziecko, ale to każde, nie wiem jak bardzo by mu się tłumaczyło, umaluje sobie tą rękę farbą :). U nas przy każdym wyciągnięciu farbek, rączki są bardzo kolorowe, buzia i włosy także.

 Czasami zdarza się pomylić usta z kartką, i pędzelek brudny od farby ląduje w buzi. Dlatego ważne jest by kupować 2 latkowi (nie każdemu, są dwulatki, które rysują pięknie pędzlem, nie lubią się brudzić, sama w swojej karierze niani, spotkałam się z 2 takich dzieci), farbki bezpiecznie. Co dla mnie oznacza hasło "bezpieczna farbka": czyli taka która jest jak najbardziej naturalna,tak po której brzuszek nie zaboli, a łapki i buzia nie dostaną uczulenia oraz szczelnie zamknięta, co by sprytne łapki nie odkręciły. Z czystym sumieniem mogę polecić farbki firmy ST.MAJEWSKI,  farby do malowania palcami.

Jest to naprawdę bardzo dobry produkt, na pierwszy rzut oka wydaje się mały, ale farbki są niesamowicie pojemnie! Zmywalne, schodzą z każdego ubrania, nie zostawią śladów ani na ciele ani na meblach (hihi), ani na podłodze, ani na ciuchach. Odkręcić dziecko nie odkręci, do tego mają pieczątki na nakrętkach, więc podwójna frajda. W pudełkach pakowane są po 12 kolorów, i są różne wzory, my wybrałyśmy Kubusia Puchatka, ale na allegro, albo w sklepach znajdziecie wszystko.
Cena przystępna bo około 15 zł za kilkanaście razy świetnej zabawy.  Spójrzcie sami:





Minusy są dwa:
- pierwszy - niepraktycznie opakowanie ;/ wyciąganie i wkładanie farbek, potem wsuwanie ich z powrotem, haczą o tą folię (szybkę), masakra, nie jest łatwo.
- drugi - mycie, bardzo ciężko myje się te pieczątki, trzeba kilka godzin moczyć nakrętki by ze wszystkich zakamarków nakrętki wyszły nieczystości.

Ale frajda, i uśmiech mojego dziecka są tego warte. ŚMIAŁO POLECAM.

Pozdrawiam
LVS




sobota, 18 listopada 2017

Pani jesień

Witam,
Dziś przedstawię pracę, którą można wykorzystać na wiele sposobów, na różne okazje, może być to Pani Jesień, Matka Natura, Lala, a wykorzystać można stare ubrania, bibułę, plastelinę, to co znajdziemy na dworze, słowem wszystko!

Potrzebne będą:
- kartka z bloku technicznego
- coś na sukienkę (listki, tkanina, bibułka idt)
- taśma dwustronna, osobiście polecam firmy  Iter A&G

 szablon lalki znalazłam na google:

 dzień wcześniej wieczorem wydrukowałam ją na kartce z bloku technicznego, przykleiłam na sukienkę taśmę dwustronną, pozostawiać jedną stronę taśmy nie oderwaną.
I następnego dnia, pokazałam Zuzi jak zacząć dekorować sukienkę, potem poszło ;) miałam dzieciątko z głowy na 2 godziny :) zajęła się klejeniem sukienki :) a mamcia piła kawkę, haftowała i pstrykała zdjęcia dziecku:






a to efekt końcowy


Prawda, że pięknie :) jestem z niej bardzo dumna :), poradziła sobie śpiewająco :P.

Pozdrawiam
LVS

piątek, 10 listopada 2017

Marynowane grzybki i wyzwanie w Klubie Twórczych Mam

Witajcie :)
Dziś pokażemy pracę pod tytułem "Marynowane Grzybki" :).

Potrzebujemy
- pędzelka
- kartka papieru
- stara koszulka albo bibuła
- sznureczek
- klej typu magic
- ziemniak
- brązowa farbka



Dzień wcześniej przygotowałam słoiczki i wycięłam w ziemniaku grzybki. Za wzór słoiczka posłużył mi obrazek z internetu:
Odrysowałam denko na starej koszuli, wycięła i przykleiłam klejem magic, sznurek natomiast zawiązałam, obwiązując po prostu kartkę.
Następnego dnia pokazałam dziecku jak malować po ziemniaczkowym grzybku i jak odcisnąć na słoiczku :). Ile radości





Ostatecznie obie prace wyglądają tak :)
 A Zuzanka zdecydowała, że jeszcze chce rysować :), dziś mamo za szybko skończyłyśmy ;)
 No przyłapałaś mnie ;) ale ja mam rączki czyste xD
Nasza praca jest punktem 6 w wyzwaniu KTM.
Kilka dni temu było Halloween :) na to okazję się przebrałyśmy :)
i zrobiłyśmy dynię :) (punkt 34)

:) a z dyni była pyszna zupka :) (punkt 11), niestety moje dziecię jej nie polubiło, tatuś też nie, natomiast mamusia w ciąży zjadła cały gar xD
Jutro spróbujemy zrobić z reszty placki dyniowe.

Z dwulatkiem ciężko siedzieć w domku ;) więc obowiązkowo spacerek po lesie (punkt 7), nawet jak pada, chociaż dla mnie, w 38 tygodniu, to już nie lada wyczyn xD.




Podczas spacerków zawsze coś zbierze ;) (punkt 8 i 1), niestety nie mam zdjęć, bo szkraba trzeba pilnować, bo lubi zbierać nie tylko liście xD, ale papierki, kupki psów, i grzyby.
Z tego zawsze powstanie jakaś dekoracja (punkt 22) :) albo ludzik (punkt 8 i 32)





:) I to by było na tyle. W najbliższym czasie postaram się coś jeszcze opublikować z naszych prac, ale może być tak że zniknę z świata blogowego na chwilę. Jak ogarnę siebie, Zuzię i nowonarodznego Nikosia :) to nie omieszkam wrócić.

Pozdrawiam
LVS

Ps: jeszcze banerek Wyzwania



środa, 25 października 2017

2 prace na zabicie czasu

Witam,
Jaka pogoda u Was, u nas zimno i bardzo mokro, nie lubię mokrej jesieni, dlatego cieszy mnie to że wrzesień i październik był ładny. Ostatnio w moim życiu się też poplątało, ale to nie chcę tu zasmucać bloga.  Nie zmienia to faktu, że na prace z dzieckiem nie mam ochoty. Kiedyś w biedronce kupiłam naklejki ciasteczka, liski, literki, no i parasolki z deszczem, robiłam kartki haftowane na różne okazje i takie naklei nie raz ślicznie dodawały uroku. Każdy dwulatek kocha naklejać :) A naklei z biedronki są kapitalne, trzymają się bardzo dobrze :) na każdej powierzchni, ale jak chcecie zmiany, ściągacie, nakleja 2 raz się nie naklei (chociaż są wyjątki), nic nie odrywa. Do setna :). Pokazałam Zuzce, że dziś leje deszcz, porozmawiałyśmy o deszczu, zakupiłam książeczkę z pogodą dla maluchów, i pokazuje na obrazku jak "robi się deszcz", potem nakleiłyśmy chmurkę i dalej Zuzia naklejała kropelki deszczu oraz parasolki:
Może nie jakieś twórcze, ale dziecka nie było 37 min.
Kolejna szybka praca to halloweenowy duszek i nietoperz. Wiem, że ludzie mają różne podejście do tego święta, moje jest takie, żyjemy w wolnym kraju, każdy ma prawo świętować co mu się żywnie podoba, a ta cała nienawiść do Halloween, mnie denerwuje, największą nienawiść szerzą Ci co zielonego pojęcia nie mają ani o tradycjach obcych, ani o naszych, wystarczy odpalić wikipedie z odpowiednimi hasłami, i poczytać. I są to osoby, które same świętują święta, które wcześniej były pogańskie, baaa i podczas których urządzano krwawe ofiary ze zwierząt! No ale to nie jest blog historyczny, może kiedyś takowy założę. No to teraz nasz praca halloween.
Przygotowałam:
- dwustronną taśmę
-klei typu magic
- wyciętego wcześniej z papieru welurowego nietoperza i i duszka,
- specjalne nożyczki dla najmłodszych
-pędzel
- talerzyk na klei
- literki
-cekinowe gwiazdki





 I tak powstała straszna prac :)

Pozdrawiam
LVS

czwartek, 19 października 2017

Muchomorki :)

Witam serdecznie pierwszego obserwatora :)
Dzisiaj pokażę pracę pod tytułem Grzybki :). Czas pracy około 3-6 dni, w zależności od pogody i czasu wyschnięcia mchu.

Potrzebne będą:
- papier kolorowy albo welurowy
- nożyczki
-klej typu magic
- mech
- bibuła biała
- opakowanie po jajkach
- kilka listków
- pędzelek
- biała farbka
- kawałek tekturki

Zaczynami. 
Pierwszego dnia spacerek zapoznawczy :). Pokazujemy dziecku mech, zrywamy razem z nim oraz kilka listów, małych. Pokazujemy dziecku  różne grzyby w lesie, opowiadając o niebezpieczeństwie, że są ładne, ale trujące, że nawet zwierzątka ich nie jedzą, ale są piękne i że są elementem charakterystycznym jesieni. Dziecko na tym etapie już wie,  że jesień to kolorowe listki, a teraz do tego dochodzą grzybki. Poznawanie świata :) dzieci to kochają.

Drugiego dnia 
Utrwalanie wiedzy, pokazujemy dziecku wczorajszy mech, przypominamy, że rośnie w lesie, potrzebuje dużo wody. Następnie razem z dzieckiem kolorujemy różne grzybki, kolorowanek z grzybkami na google masa.


Tego samego dnia razem z Zuzanką zrobiłyśmy obiad :) zapiekankę makaronową z pieczarkami, mięsem mielonym i pomidorami, oraz serem. Gotujcie z dziećmi :) nawet nie wiecie jaka to frajda jest dla nich i dla Was. Ja wiem, że bałagan, ale i tak się sprząta, bo zawsze coś kapnie, spadnie. Przy dziecku tego jest więcej ;) ale ostrzegałam, że lubimy się brudzić ;).

Wieczorem jak dziecko usnęło przygotowałam trzonki od grzybów, wycięłam z pudełka po jajkach, oraz wycięłam kółka na kapelusze, i zrobiłam białe kuleczki z bibułki.

Trzeci dzień
Sprawdźcie czy mech jest suchy, to ważne, bo po pierwsze się nie przyklei, a po drugie zacznie Wam gnić, wiec musi być dokładnie wysuszony. Następnie razem z dzieckiem malujemy białą farbką trzonki od grzybków, i odstawiamy do wysuszenia, w tym czasie przyklejamy klejem mech do tekturki. Odkładamy do wysuszenia. Na tym etapie 2 latek się nudzi, ale nie każdy, więc jeśli macie oboje siłę może kontynuować :) dzień 4, jeśli nie, jak my odkładamy na kolejny dzień.

Czwarty dzień 
Składamy kapelusz muchomorka i przyklejamy kropki, następnie trzonki kleimy klejem i przyklejamy do mchu oraz kapelusze. Dekorujemy listkami :) i voila.


:) Dziecko z głowy, my macie plan na 4 dni :) jest wesoło, kolorowo, i piękną dekorację potem się ma na komodzie :). A dziecko z dumą patrzy codziennie i mówi: Ziuzia, mama, grzybki :)

Życzę udanej zabawy :)

Pozdrawiam
LVS

Ps: naszą pracę zgłaszam do KTM  


czwartek, 12 października 2017

Czerwone korale :)

Witam :)
Dziś pochwalimy się jarzębiną. Dzień wcześniej przygotowałam troszkę kuleczek czerwonych z bibułki oraz listki i gałązki przykleiłam do kartki. Następnego dnia, było słonecznie, wybrałyśmy się na spacerek, poszłam do lasu z małą, gdzie rosną jarzębiny, pokazałam jej jak wyglądają listki, i czerwone kuleczki, jak zwykle dziecko zadowolone, bo mogło pomacać, powąchać :). Tutaj uwaga, jako niania spotkałam się z różnymi dziećmi, ale moja jest jedynym, która poznaje wszystko przez NOS! Nie wiem skąd jej się to wzięło, ale od niedawna, wkłada patyki, kulki, ziemniaki do nosa, muszę ją mega pilność, Wy też pilnujcie swoje dzieci, bo to nigdy nie wiadomo co komu do głowy strzeli, ja sobie myślałam, że jak 2 lata to ok, już te wkładanie do buzi minęło, tak minęło, i zaczęło się wkładanie do nosa :(. No ale wróćmy do posta. Wróciłyśmy do domku, deserek a po deserku robiłyśmy własną jarzębinę.




Ja przykleiłam listki i gałązki, a Zuzanek brał sobie kuleczki czerwone i kleił, potem sama rwała bibułkę i kleiła :). A to efekt końcowy:


Jestem z niej taka dumna, piękna praca.

Szczegóły:
- 1 czerwona bibułka
- klei magic
- pędzelek
- kartka z bloku technicznego (są twardsze, a dzieci takie małe bardzo dużo kleju kładą, i tu macie gwarancję, że karta Wam się rozedrze)
- papier kolorowy brązowy i zielony.
- czas: moja niunia robiła jarzębinkę około 1 godzinki.

Pozdrawiam

LVS